Jest afera

Jest poniedziałek, jest i nowa afera! A ja znów nie wiem, o co chodzi!!! Co? kto? komu? i za co? Na początku mojej dziennikarskiej drogi, wiele już lat temu, uczono mnie, że podstawa to: co? kto? gdzie? i po co?, ewentualnie dlaczego? Teraz widzę, że to już zupełnie nieaktualne!

Cóż, znów jest afera. Tym razem nie rajstopki, nie paznokcie, nawet nie legendarne króliki! Dziś podobno „posypały się pozwy”!

Nie mam pojęcia za co, nie wiem też kto nimi posypywał i co. Nawet próbowałam się dowiedzieć – choć z obrzydzeniem myślę o tym, że jednak dałam się sprowokować i szukałam wieści na temat kolejnej dziwnej wojenki parentingowych blogerek. Nie udało mi się jednak. Może czytam, nie te blogi, co „trzeba”, a może jednak mój dziennikarski nos wyszedł już z wprawy, zapchały go kolejne gluty pochodzenia przedszkolnego, a może… a może jest tylko afera wokół afery, której w ogóle nie ma?

W ostatnich tygodniach co kilka dni w sieci huczy! Facebook się gotuje, blogi windują statystyki, Blogerki parentingowe vel lifestylowe po nocach spać nie mogą, bo …jest afera. Wszystkie zastrzegają, że ależ ich to nie dotyczy (jak ja teraz na przykład ;)), że są ponadto, że przecież to tamte, inne, one nic a nic… Ale zawzięcie komentują, linkują, ba! nawet hejtują, bo przecież trzeba już cicho siedzieć nie mogą, bo nie da się, bo… bo… bo… i co? I nic, jutro będą robić (będziemy robić) to samo – nie zgadzać się, buntować i… czytać, komentować, linkować… Może to taka ich/wasza/nasza natura?

 Ja w każdym razie dla równowagi obiecuję Wam dzisiaj – tak dla równowagi – tekst o… herbatce. Tym razem dość niezwykłej, ale tylko herbatce. Może nie wywołam wojny!?

 

Author: dorotka.eu

Kiedyś byłam tylko tomamą, potem zrobiłam krok ku wolności i założyłam MAMOpotrafisz.pl, teraz stałam się też bytem niezależnym dorotką.eu

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Google+