Mam nadzieję na nudny urlop
Lip27

Mam nadzieję na nudny urlop

Mam nadzieję, że nudny urlop. Aż mi motylki gdzieś w brzuchu latają na samą myśl, że będę miała czas się ponudzić!

Read More
Siedem kilo motywacji
Gru14

Siedem kilo motywacji

W ciągu ostatnich pięciu tygodni, schudłam 5 kilo – ponad jedną trzecią tego, co sobie wymarzyłam. Zastanawiałam się, czy Wam o tym pisać, bo to dość prywatna sprawa. Pomyślałam jednak, że pewnie wiele z Was zmaga się z tym samym i chętnie poczytacie, że też miewam swoje wzloty i upadki, a do doskonałości mi daleko. Może dla kogoś będzie to inspiracją? Szczególnie, że będzie też słów kilka o tym, co najważniejsze, czyli o motywacji…...

Read More
Herbatka pokoju
Lip14

Herbatka pokoju

Herbatka? Egzotyczny pączek kwiatu lichi zamknięty w delikatnych płatkach białej herbaty, które na Twoich oczach rozwijają się tworząc malowniczy, oryginalny kwiat… Do tego subtelny, niezwykły smak i zapach słońca nawet w środku zimy… Herbatę Lichi Ball dostaliśmy jako jedną z powitajek w domku letniskowym, który wynajęliśmy w czerwcu na kilka dni. Miejsce było magiczne i na pewno niebawem o nim napiszę. Dziś jednak...

Read More
Trzy kilo w trzy tygodnie!
Cze08

Trzy kilo w trzy tygodnie!

  Niby mało, niby żaden tam sukces jeszcze, ale dla mnie to baaaardzo dużo. Co wejdę na wagę, to mniej! Bardzo motywujące! Mimo że nie trzymam się właściwie diety przygotowanej mi przez dietetyczkę, ale… No właśnie… To czego ja się właściwie trzymam? Nie jem słodyczy! Przestrzegam (nie nie zawsze, ale jednak) godzin posiłków, nie głodzę się pół dnia, jem często, ale małe porcje i niskokaloryczne, proste produkty....

Read More
Golf na Dzień Dziecka
Cze05

Golf na Dzień Dziecka

Szukaliśmy jakiejś atrakcji na Dzień Dziecka i okazało się, że właściwie nie ma w miecie nic ciekawego poza drobnymi przyjemnościami. Wybraliśmy więc dość nietypowo, ale wyszło świetnie. Chłopaki zachwycone, nam tez się podobało. Bez tłumu, hałasu, szaleństw i wszechobecnych lizaków. Byliśmy tu już wcześniej, krótko po narodzinach Tomisia… Na pewno jeszcze wrócimy! A tak było w tym samym miejscu 3 lata...

Read More
Dwa tygodnie – dwa kilo
Maj31

Dwa tygodnie – dwa kilo

Minęły dwa tygodnie, no prawie dwa od kiedy zaczęłam stosować dietę. O dziwo szybko minęły. Przez te dwa tygodnie schudłam dwa kilo. Pełny sukces. Niby. Tyle że ja tej diety właściwie nie przestrzegam. Ani jednego dnia nie udało mi się przeżyć, a właściwie przejeść zgodnie z jadłospisem, który dostałam od dietetyczki. Nawet się starałam, ale to raczej niewykonalne. Jak to z nią więc właściwie jest? Sama tak do końca nie wiem, wygląda...

Read More
Kofam Cię i przy mnie bądź…
Maj21

Kofam Cię i przy mnie bądź…

Dzień matki… i znowu ryczałam jak bóbr na występie mojego małego przedszkolaka: Stuka pukaMe serduszko,Chodź mamusiu,Przyłóż uszko,A usłyszysz mówię ja –Kofam Cię i przy mnie bądź. Stuka puka Me serduszko,Chodź tatusiu,Przyłóż uszko,A usłyszyszSłowa dwa-Kofam Cię i przy mnie bądź. Od lat mam ten sam problem, od kiedy moje dzieci zaczęły występować na forum, podczas przedszkolnych imprez i występów w ramach zajęć...

Read More
Zielone szparagi
Maj12

Zielone szparagi

Zielone szparagi odkryłam niedawno, ale polubiłam baaardzo. Nie potrafiłam ich jednak przygotować, zawsze były łykowate. Próbowałam różnych sztuczek, piekłam, gotowałam na parze, smażyłam na tłuszczu. Okazało się, że trzeba je po prostu ugotować. Najnormalniej w świecie, w wodzie. I to nie tak, jak mi radzono, tylko jednak 10-15 minut. W wodzie z solą, łyżką oleju i odrobiną cukru. Polecam. Wypróbowałam też sposób polecony przez...

Read More
Uratowałam latawiec
Maj11

Uratowałam latawiec

Uratowałam dziś nasz biedny, sponiewierany latawiec. Uratowałam – tak przynajmniej powiedzieli moi chłopcy. Fakt, nie obyło się bez poświęcenia i strat… Po pierwsze akcja ratunkowa odbyła się w drodze do przedszkola, o godzinie ósmej, czyli w momencie, kiedy jestem zawsze, ale to zawsze już na wyjściu spóźniona. Decyzja o podjęciu się tego karkołomnego zadania wiązała się więc z pewnym spóźnieniem do pracy. Po drugie...

Read More
Niestatystyczna
Maj05

Niestatystyczna

Przeglądam sobie statystyki Kominka, który co roku sprawdza – ogłaszając dość szczegółową i długą ankietę – kim jest jego statystyczny czytelnik. No i okazuje się, że ja  jestem absolutnie NIESTATYSTYCZNA. Otóż… mam ponad 40 lat, mieszkam na wsi, nie zawsze jestem zachwycona jego stylem bycia, życia i pisania (choć ogólnie lubię, skoro czytam przecież ), generalnie jestem szczęśliwa, ale jednak nie zawsze itd. W...

Read More
Herbata cynamonowa po arabsku
Kwi29

Herbata cynamonowa po arabsku

Byłam w kilku egzotycznych krajach i zawsze bardzo smakowały mi tamtejsze, tradycyjne  napoje. Nawet te, które na pozór wydawały się zbliżone do znanych nam, europejskich, miały jakiś inny, lepszy smak. Nie mam u oczywiście na myśli wszechobecnej coca-coli i jej podobnych. Najbardziej tęsknię za niesamowitą, obrzydliwie słodką marokańską herbatą miętową, jabłkowym naparem z Turcji i imbirowym z Tajlandii oraz egipską herbatą...

Read More
Sen z poczuciem winy
Kwi15

Sen z poczuciem winy

Zasnęłam wczoraj na kanapie. Tak po prostu, po obiedzie. Mały Stworek spał, starszy coś oglądał, mąż wyjechał… A ja podsypiałam… wbrew wszystkiemu, wbrew świątecznej krzątaninie, wbrew poczuciu obowiązku, wbrew rozsądkowi, że przecież Stworek przed telewizorem, że przecież trzeba to i tamto… Ja podsypiałam… szkoda tylko, że cały czas gdzieś tam w czeluściach mojej głowy, w samym środku snu psuło wszystko...

Read More
Rano w galerii handlowej
Mar14

Rano w galerii handlowej

Kogo można spotkać o 10 rano w galerii handlowej? Że matki na macierzyńskim, studentów i emerytów? Otóż nie… W każdym razie nie tylko. Byłam dziś rano na spotkaniu w Costa Cafe w centrum handlowym – bo w środku miasta, bo parking, bo wi-fi. Jak dla mnie jednak miejsce dość nietypowe o tej porze dnia. Okazuje się, że tylko dla mnie, bo ludzi mnóstwo. Rozumiem studenci, owszem byli, młodzież pozostała – też była, na...

Read More
I see fire
Mar13

I see fire

Niesamowity utwór, bardzo mi się spodobał w radio. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jest to piosenka z Hobbita?! Z drugiej części filmu… Nie jestem fanką Tolkiena. Klimat I see fire jest jednak cudowny. Śpiewa niejaki Ed Sheeran (popwinnam go znać wcześniej?). Polecam z czystym sumieniem.

Read More
First kiss
Mar13

First kiss

Prawdę mówiąc najbardziej urzekła mnie piosenka  – SOKO We might be dead tomorrow. Sam projekt… Ujmujący, sprawnie, z wdziękiem zrealizowany. Czy wiecie, że to jest reklama ciuchów? Nie wiem, czy skuteczna, bo owszem, obiegła sieć lotem błyskawicy i pewnie pobiła rekordy oglądalności. Czy zapamiętaliście jednak ciuchy, w jakich wystąpili aktorzy? Tak, tak to byli podobno aktorzy.

Read More
Strona 1 z 212
Google+