Google po stworkowemu

Dziś w drodze do przedszkola tematem rozważań Stworka Pierworodnego były google, o których Stworek – jak się już nie raz przekonałam – wie zadziwiająco dużo. Jest to o tyle zaskakujące, że młody nie ma jeszcze – i oby nie miał jak najdłużej – komputera ani komórki, naszych nie używa, a w tablecie, którym wolno mu się bawić jedynie w weekendy – ma odcięty internet. No w każdym razie dzisiaj zastanawiał się na głos, jak to właściwie z tymi googlami jest.

– Maaaaamoooooo… A googlom można zadawać pytania, tak? I one opowiadają o tym, o co się je zapyta, prawda? To jak im wpiszemy google, to opowiedzą o sobie?

No może jestem jak każda mama, zachwycona inteligencją swojego stworka, ale nie spodziewałam się takiej przewrotności i logiki po pięciolatku.

Author: dorotka.eu

Kiedyś byłam tylko tomamą, potem zrobiłam krok ku wolności i założyłam MAMOpotrafisz.pl, teraz stałam się też bytem niezależnym dorotką.eu

Share This Post On

1 Comment

  1. Dziśj był dalszy ciąg „googlowania” Kacperka. „- google, google, czemu nic nie mówicie? Obudźcie się, google… No popatrz mama, nic nie mówią! (a to była piosenka w ramach urozmaicania sobie życia na kibelku 😉

    Post a Reply

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Google+